Tellez-Vision
Wywiady

Wywiad: Co dalej z wiatrakami na lądzie?

Autor Karolina Nowak, Dziennikarka Śledcza·15 stycznia 2025·11 min czytania

Liczby nie kłamią, a w polskim wietrze drzemie konkretny pieniądz, którego nie potrafimy podnieść przez stare przepisy. Rozmawiamy z Markiem Jasińskim, inżynierem z 14-letnim stażem, o tym, dlaczego wysokość wieży ma większe znaczenie niż jej wygląd na horyzoncie. Bez polityki i zbędnego gadania o ekologii – tylko czysta fizyka i arkusz kalkulacyjny.

Fizyka wygrywa z paragrafami

Marek Jasiński od 12 lat projektuje fundamenty pod turbiny w całej Europie Środkowej. Według jego wyliczeń, podniesienie gondoli z poziomu 124 metrów na 162 metry zwiększa stabilność produkcji energii o blisko 23%. Na mniejszych wysokościach wiatr jest szarpany przez lasy i pagórki, co niszczy przekładnie i skraca życie maszyny o 4 lata. Wyżej powietrze płynie gładko, a turbina pracuje przez 3400 godzin w roku zamiast standardowych 2100 godzin, które osiągają starsze jednostki w okolicach Bełchatowa.

W Polsce wciąż walczymy o każdy metr odległości od zabudowań, zapominając o kluczowym parametrze, jakim jest średnica łopat. Inżynier wskazuje na przykład farmy pod Koninem, gdzie 8 starszych maszyn produkuje mniej prądu niż 3 nowoczesne jednostki postawione w marcu 2024 roku. Różnica polega na tym, że nowsze modele łapią wiatr już przy prędkości 3.2 metra na sekundę, podczas gdy stare modele potrzebowały solidnej wichury, żeby w ogóle ruszyć z miejsca. To przekłada się na konkretne oszczędności rzędu 4200 PLN na jednym megawacie miesięcznie.

Podniesienie wieży o 38 metrów to nie estetyka, to 23% więcej stabilnego prądu w sieci bez dołożenia ani jednej nowej turbiny.
Fizyka wygrywa z paragrafami

Beton i stal, czyli ile to kosztuje

Budowa jednej nowoczesnej turbiny o mocy 4.2 MW to wydatek, który w grudniu 2024 roku zamknął się w kwocie 19 mln PLN. Największym kosztem nie jest sama maszyna, ale logistyka i fundament, na który zużywa się 740 metrów sześciennych betonu klasy C35/45. Marek Jasiński podkreśla, że przy obecnych cenach stali, która kosztuje około 3400 PLN za tonę, każda zmiana w projekcie wykonawczym musi być liczona trzy razy. W jego ostatnim projekcie pod Rawiczem, optymalizacja zbrojenia pozwoliła zaoszczędzić 84 tysiące PLN na jednej stopie fundamentowej.

Czas zwrotu z takiej inwestycji przy obecnych cenach na giełdzie energii wynosi około 6 lat, o ile serwisant przyjedzie w ciągu 6 godzin od awarii. Tellez-Vision sprawdziło to w praktyce: przestoje są głównym wrogiem rentowności. Jeśli turbina stoi przez 47 godzin z powodu błahej usterki czujnika, właściciel traci średnio 11 400 PLN czystego zysku. Dlatego coraz więcej operatorów decyduje się na własne 3-osobowe ekipy techniczne zamiast polegać na zewnętrznych firmach z odległych miast.

Oszczędność 84 tysięcy złotych na zbrojeniu fundamentu to efekt dwóch dni pracy przy obliczeniach statycznych.

Odległość 500 metrów to nie wyrok

Spór o ustawę wiatrakową sprowadza się do cyferek, które często są brane z sufitu. Nasz rozmówca zauważa, że nowoczesna turbina przy odległości 512 metrów od domu generuje hałas na poziomie 42 decybeli. Dla porównania, lodówka w kuchni to około 40 decybeli. Mit o wibracjach niszczących ściany upada, gdy spojrzymy na dane z 14 stacji monitoringu drgań rozstawionych w Wielkopolsce w trzecim kwartale 2023 roku. Żadna z nich nie wykazała odchyleń większych niż przejazd średniej wielkości ciężarówki drogą powiatową.

Problem leży w braku planów zagospodarowania przestrzennego w 64% polskich gmin. Inwestorzy tracą średnio 14 miesięcy na samej papierologii, zanim wbita zostanie pierwsza łopata. Jasiński wspomina sytuację z okolic Płocka, gdzie proces uzyskiwania pozwolenia na budowę trwał 840 dni, co podniosło koszt całego przedsięwzięcia o 14% przez same odsetki od kredytów bankowych. Sprawdziliśmy to w praktyce: marnujemy czas na procedury, które w Niemczech czy Danii trwają o połowę krócej.

Odległość 500 metrów to nie wyrok

Sieci przesyłowe jako wąskie gardło

Nawet jeśli postawimy 100 wiatraków, prąd musi gdzieś popłynąć, a nasze kable pamiętają jeszcze lata 70. Marek Jasiński bez zbędnego gadania punktuje: straty na przesyle w niektórych regionach sięgają 3.2%, co przy dużej skali jest marnotrawstwem. W 2024 roku operatorzy wydali 417 decyzji odmownych dotyczących przyłączenia nowych źródeł, tłumacząc to brakiem przepustowości. To blokuje inwestycje o łącznej wartości przekraczającej 2.4 mld PLN, które mogłyby obniżyć rachunki przeciętnego Kowalskiego o około 43 PLN miesięcznie.

Rozwiązaniem, które sprawdziliśmy w praktyce, są magazyny energii przy farmach. Inwestycja w baterie o pojemności 2 MWh pozwala uniknąć wyłączania turbin w momentach, gdy wieje najmocniej, a system nie odbiera prądu. Koszt takiego magazynu to obecnie około 3.8 mln PLN, ale pozwala on sprzedać energię wieczorem, gdy cena za MWh jest o 124 PLN wyższa niż w południe. To matematyka, której nie da się oszukać politycznymi deklaracjami o suwerenności energetycznej.

Odmowy przyłączenia blokują 2.4 miliarda złotych. To tak, jakbyśmy mieli paliwo, ale nie mieli baku w samochodzie.

Prognozy na rok 2025 i 2026

Czego możemy się spodziewać w najbliższych 24 miesiącach? Inżynier Jasiński przewiduje, że rynek wymusi uproszczenie przepisów, bo koszt importu prądu z zagranicy stał się zbyt bolesny dla budżetu. W październiku 2024 roku Polska importowała energię przez 23 dni w miesiącu. Jeśli nie postawimy na wiatr na lądzie, cena za MWh dla małych warsztatów i średnich firm może skoczyć o kolejne 17% do końca przyszłego roku. Konkretnie o cenach: prąd z wiatru jest obecnie najtańszym źródłem, jakie możemy uruchomić w ciągu 18 miesięcy.

Heads-up: Zwróćcie uwagę na rynek wtórny turbin. W Danii demontuje się maszyny po 12 latach pracy, które są wciąż w 87% sprawne. Dla polskiego rolnika lub małej spółdzielni energetycznej zakup takiej jednostki za 30% ceny nowej to szansa na niezależność. Jasiński pomógł w montażu dwóch takich maszyn pod Kutnem w zeszłym roku i obie zarobiły na siebie w zaledwie 3.2 roku. To pokazuje, że nie zawsze trzeba kupować najdroższy sprzęt z katalogu, żeby mieć tani prąd pod ręką.

Prognozy na rok 2025 i 2026

Nota prawna · Wszystkie analizy mają charakter edukacyjny i nie stanowią wiążących porad inwestycyjnych ani prawnych. · Tellez-Vision, al. Jana Pawła II 22, 00-133 Warszawa, Polska ·NIP: 5252874109 · KRS: 0000885431 · REGON: 375491026 · Kapitał zakładowy: 100 000 PLN ·redakcja@tellez-vision.com